Zawitał do nas Jaguar XF na przegląd. Samochód jest z dieslem 3.0 ma założonego chipa na 300 koni (podobno) i całkiem przyzwoicie się zbiera.
Jak każdy diesel v6 przy starcie chwilkę pracuje na sucho z charakterystycznym dzyń dzyń dzyń... (NOTA BENE!) zachęcam do obserwowania lampki ciśnienia oleju bo daje obraz tego jak długo diesel v6 pracuje bez oleju... 
Będziemy obserwować jak się zachowuje Millers C1 - olej rekomendowany przez JLR. Na gorąco pierwsze obserwacje nasze są takie, że zauważalnie silnik pracuje ciszej i mniej dzwoni przy starcie. Zobaczymy też jak zachowuje się DPF z niskopopiołowym C1.


O co chodzi z sobotą?
To taki cudowny dzień w którym nie pracujemy, warsztat sobie działa ale albo zajmujemy się własnymi samochodami, albo własnymi projektami, albo eksperymentujemy. Warsztat otwarty dla zwiedzających, także tych nieśmiałych, tych pytających, dla krewnych i znajomych (także królika a jakże!), bo w sobotę mamy czas i luz.

27.09
Najpierw były poszukiwania dodatku do paliwa po jakże brawurową nazwą - unikat plus :) - podobno dostępny na każdej stacji Orlen ale to nie prawda bo to Unikat :)











Uwielbiam!






Potem pojechaliśmy do Piotrka po jego kanta, który zastał się w troszku w garażu :)
Podróż sentymentalna - kto miał ten wie, ale PeeF jechać za bardzo nie chce :) - będzie o nim jeszcze

Samochód fajny tylko ta felga..
Na koniec postanowiliśmy zrobić z bardzo wyzywającej Preludy mniej wyzywającą, bo nasza droga Pan Mecenas gdzie nie pojedzie to felgę pokrzywi :)
Ten kolor koła zapasowego :) <<in love>>








Przy okazji przegadaliśmy (badawczo oczywiście) ze 3 godziny dumając nad pięknem xj40 :) 







Millers Oil to jedne z najlepszych olei na świecie. To dodatkowo oleje, które my polecamy i na których pracujemy i jedne z nielicznych, posiadających aprobatę Jaguara i Land Rovera dla oleju Longlife XF C1. Niskopopiołowy C1 jest idealny do diesli nowej generacji do 2.2d do 3.0 v6 diesel i 4.4 tdv8


Pisałem ponad rok temu jak żyć z dieslem 2.7d  dziś będzie o tym technicznie co wg nas mogło się stać i co będziemy z tym robić czyli co się wydarzyło, od strony czysto technicznej.
Jest to niejako kontynuacja rozważań z jaguar.org.pl tylko że już bardziej wnikliwa i techniczna.

Zaczynamy:
Pisałem też, że 10 tys km wymiana oleju, że paliwo podłe i że Jaguar wcale nie zaprasza na serwis co 24 tys kilometrów tylko CO ROKU!  Teraz opisze jak wygląda mordowanie własnego silnika, czyli czego absolutnie nie robić!

O ile motyw morderstwa jest już znany, winowajcy też, to teraz opiszę dwa najpopularniejsze przypadki kiedy 2,7 mówi dość, koniec, pas.
    Pierwszy jest wtedy, gdy powolutku pomalutku panewka bez odpowiedniego smarowania zaczyna łapać wał i się kończyć. Ściera się powoli, prawie niezauważalnie z reguły na trasie. W pewnym momencie zbieramy się od wyprzedzenia TIR-a  gaz obroty, łubudubududu... a trzeba było wymienić olej.
   Drugi przypadek jest dużo bardziej spektakularny. Zapchał się DPF, jedziemy go przetkać. Jak ktoś wpadnie na pomysł, żeby go przepalać na maxa z gazem w podłodze to zaraz zobaczy efekty...

Sekcja zwłok:
Wał się zatrzymał przy prędkości 180 i wyższej
Panewki przyspawały się do korbowodów i wału
Panewki główne stopiły się tworząc kołnierz..
Siła była na tyle duża, że spadł pasek wieloklinowy
Prawdopodobnie skrzynia biegów dostała mocno

Przyczyny opisałem na jaguar.org.pl
Tutaj dodatkowo dochodzi jeszcze jeden czynnik.
Rozcieńczony ropą olej pali się w procesie spalania ---> zapycha DPF-a
Ten zaczyna być czyszczony --> dolewa ropy
Olej traci właściwości smarujące + duże obciążenie
Efekt poniżej.

FAQ
 - Co należy zrobić, żeby uniknąć takich widoków na przyszłość?
-  Serwisować







Zaczynamy, tak naprawdę to nie bardzo jeszcze wiadomo w co ręce włożyć. Nowe miejsce, nowa koncepcje na to co chcemy robić, ale problemy ciągle te same.
Blog będzie bardzo techniczny, konkretnie opisujący co i jak w jaguarach (ale i nie tylko, bo zabieramy się też za inne wynalazki, piszczy).
Na początek oczywiście - diesel... :)